Czym się bawić z dzieckiem?

„Memory” lub „Pamięć” 🙂

Niejednemu rodzicowi sen z powiek spędza kwestia zabawy z dzieckiem. Niby sterta zabawek, wysypują się z pudeł, a się nimi nie bawi. Przyczyny takiego stanu rzeczy są trzy.

Po pierwsze dziecko nie wie, jak się nimi bawić. Zwyczajnie brakuje mu wzorca zabawy. Rzecz tyczy się zwłaszcza pierwszego czy jedynego dziecka w rodznie. Kolejne, młodsze pociechy mają ten komfort, że podpatrują starsze. Widzą, co i jak można zrobić, próbują naśladować i od razu przy okazji wchodzą w świat kontaktów rówieśniczych. 😉 Dlatego tak ważne jest, by razem z dzieckiem / dziećmi się bawić. Brać do rąk jego zabawki, wcielać się w role i w ten sposób pokazać, do czego mogą służyć. Tutaj też zachodzi ciekawy proces, ponieważ bardzo często okazuje się, że w trakcie takiej zabawy „starymi” zabawkami wspólnie wymyślicie jeszcze kilka innych możliwości inspirując się wzajemnie. To tak a propos tego, że od dziecka można wiele się nauczyć.


Po drugie dlatego, że dziecko zabawek MA ZA DUŻO. Jest przebodźcowane. Patrzy na ten domowy sklep z zabawkami i jest tak przytłoczone, że nie wie, co mogłoby wybrać. A jak już wybierze i zacznie się bawić, to kątem oka zobaczy coś innego, co go rozproszy. Moja rada jest taka, by zmniejszyć ilość zabawek. Część schować i jak wyjmiecie ją po miesiącu, to będzie dziki szał szczęścia. Gwarantowane. 🙂

Po trzecie dlatego, że ich zabawki często nie przypominają narzędzi, których używają rodzice. Przytoczę tu słowa mojej wykładowczyni z pedagogiki rozwojowej, które brzmią mi w uszach już ładnych kilka lat i należą do moich podstawowych inspiracji w pracy zawodowej i w wychowaniu mojego S.: „Dziecko nie bawi się dlatego, że jest dzieckiem, tylko po to, by być dorosłym.”. Myśl niesamowicei prosta i niesamowicie odkrywcza!
To jest przyczyna, dla której dzieci wolą używać naszych dużych nożyczek, jeść normalnymi sztućcami, chcą z nami odkurzać, zmywać, itp., jeśli tylko im na to pozwolimy. To wspaniałe „zabawy”, dające dzieciom lekcję samodzielności, budujące poczucie własnej wartości (to już potrafię, a tego jeszcze nie), uczące współpracy i dające radość z pomocy drugiemu człowiekowi.

Metodą na znudzone dziecko nie jest kupowanie kolejnej zabawki, ale znalezienie przyczyny tej nudy. A już na pewno ostatecznością są wielce kolorowe, migające i grające pudełka w kształcie różnych zwierząt i pojazdów…. Rynek jest nimi zalany i wydaje się, że jest to absolutny „must have”, czyli „musisz to mieć” każdego dziecka. Nieprawda. Dzieci potrzebują zabawek, które pozwolą im poznawać świat, a nie tylko nauczą jak manipulować guziczkami. Poza tym, zbyt wiele barw nie sprzyja skupieniu uwagi na danej rzeczy / czynności. Co za dużo, to nie zdrowo. Nie mówię, żeby w ogóle pozbyć się wszelkich tego typu zabawek, ale nie musi ich być w domu całego pudła.

Zabawki stymulujące zmysły są w każdym domu i można zrobić je za grosze.

Poniżej przedstawiam jedną swoją propozycję na początek całego planowanego cyklu pt. „W co się bawić z dzieckiem”. Jest to gra „pamięć”, szerzej znana pod anglojęzyczną nazwą „memory”, którą można wykorzystać na kilka sposobów.

Jest to 12 zakecanych pojemniczków po farbach plakatowych.
Podzieliłam je na pary i każda z nich ma na spodzie kółeczko takiego samego koloru z samoprzylepnego papieru kolorowego (czarne, zielone, czerwone, fioletowe, żółte i niebieskie). Do środka każdej pary włożyłam różne znalezione w domu wypełniacze – sól, kaszę, fasolę, makaron, żabki do karnisza i guziki.Starałam się, by dźwięk w każdym pudełku dało się rozróżnić.

Propozycje zabaw:

Dla młodszych dzieci:
1. Odwracamy pojemniczki kolorami do góry i dobieramy je w pary.
2. Odkręcanie pojemniczków, dotykanie ich zawartości, wkładanie i wyciąganie.

Dla starszych dzieci:
1. Zwykła „pamięć” na dobieranie pojemniczków w pary według kolorów. Odwracamy wszystkie białymi zaketkami do góry i odsłaniamy dwa. Jeśli jest para, zabieramy ją dla siebie i mamy prawo do drugiej kolejki, jeśli nie, to zakrywamy pojemniczki i druga osoba odsłania kolejne dwa. Gra toczy się do momentu sparowania wszystkich pojemniczków. Wygrywa osoba, która ma więcej par.

2. „Pamięć słuchowa”. Zasady podobne, ale tym razem podnosimy dwa pojemnieczki i potrząsamy nimi, by usłyszeć dźwięki przedmiotów ukrytych wewnątrz. Pozostałe zasady jak w grze podstawowej z odsłanianiem kolorów.

3. Porównywanie wagi dwóch pojemniczków w rękach. Ważne, by dać dziecku do rąk takie, które da się ze sobą porównać – np. taki, w którym jest pełno soli i taki, w którym jest jeden guzik.

Kolorowe dna pojemniczków
Pojemniczek z kaszą
Pojemniczek z „żabkami” do firanek
Pojemniczek z guzikami
Pojemniczek z makaronem świderkami

Pojemniczek z solą
Pojemniczek z fasolą

Miłej zabawy!