Ale dziecko! Ale mama! – relacja z pierwszych warsztatów

Dziś odbyły się pierwsze warsztaty z cyklu „Ale dziecko! Ale mama!”. Miały miejsce w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczkowicach, ale odbiły się echem chyba w połowie województwa śląskiego, ponieważ gościły na nich uczestniczki nie tylko z mojej rodzimej gminy, lecz także ze Szczyrku, Bielska-Białej, a nawet Pszczyny!

Zaczęliśmy powoli

Na początku było przywitanie na kolorowej chuście Klanzy. Każda z uczestniczek przedstawiła siebie oraz swoje dziecko. Następnie przyszedł czas na wierszyki – masażyki 🙂
Mali uczestnicy siedzieli plecami do swoich mam lub leżeli sobie na plecach, a mamy recytowały rymowanki i w odpowiedni sposób stukały, głaskały lub łaskotały swoje pociechy.
Dość było już siedzenia, więc zabawiliśmy się w małe niedźwiadki spacerujące po lesie w rytm muzyki. Misie zwiedzały gąszcz drzew tak długo, aż zrobiły się senne. Jednakże z drzemki szybko budził je… głód! Przecierały oczy, przeciągały się, pałaszowały miodek, dokładnie myły zęby i ponownie wyruszały na spacer.
Po zabawie ruchowej przyszedł czas na odpoczynek. A co jest lepszym odpoczynkiem niż…. masaż? Tym razem to nasi milusińscy, przy pomocy kremu, smarowali ręce i nogi swoich mam. Bardzo podobała im się ta zabawa… Niektórzy potrzebowali sporo dokładek kremu. 😉

Artystyczne dusze

Podczas warsztatów nie mogło zabraknąć zabaw plastycznych. Uczestnicy otrzymali styropianowe kule, miękkie druciki, guziki, farby, kleje z brokatem, patyczki do uszu, ruchome oczka… i tak powstały kolorowe pająki, biedronki i inne cudaki na kolorowych nogach i o różnokolorowym ubarwieniu.
Skoro mowa o artyzmie, to muszę napisać o naszych śpiewankach – pokazywankach. Dzieci, siedząc w kręgu z mami, pokazywały m. in. jak dmucha wiatr, szumią drzewa, idzie burza i ulewa czy też gdzie schować się przed zmoknięciem. Po kilku powtórzeniach wszyscy razem już nawet próbowali śpiewać! 🙂 Ale to jeszcze nic!
Największym hitem było wspólne muzykowanie. Z radia płynęły dźwięki utworu „Nad pięknym modrym Dunajem” Straussa, a dzieci z ogromnym zaangażowaniem akompaniowały na instrumentach perkusyjnych – marakasach, tamburynach, dzwonkach…

To był prawdziwy dynamit!

Zastanawiacie się, czy to już koniec? Oczywiście, że nie! Co jeszcze przygotowałam?
Pod koniec zajęć każde z dzieci otrzymało tacę… a na tacy… MĄKĘ. Tak, właśnie: prawdziwą białą mąkę (z glutenem :-P), żeby w niej rysować. 😉 Na początku zaskoczone dzieci oswajały się z materiałem plastycznym i trzymały granic tac. Po kilku chwilach to jednak było zdecydowanie zbyt małe pole do popisu. Było więc rysowanie po podłodze stopami i…. sami możecie sobie wyobrazić, czego właściwie nie było. 😉
Zajęcia zakończyliśmy wspólnym maszerowaniem w rytm muzyki. Mama i dziecko ramię w ramię.

Ale czad! 🙂

Zdjęcia z dzisiejszego spotkania znajdziecie w albumie na platformie google – <klik>.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników i jednocześnie zapraszam na kolejne zajęcia już za tydzień (tzn. 19 lipca), o tej samej porze (16.00) i w tym samym miejscu (sala wystawowa Gminnego Ośrodka Kultury w Buczkowicach).

Może polubisz także...