Warsztaty jak malowane, czyli „Ale dziecko! Ale mama!” 10.11.2016 r.

Tydzień temu na warsztatach rządziły farby 😉 Domalowywaliśmy kotkom brakujące części ciała, takie jak ogony, noski, wąsy i futerko. Zabawa z farbami oczywiście była poprzedzona rozmową na temat wyglądu kotka. Potem dzieci ochoczo przystąpiły do pracy. Niektórym farby spodobały się tak bardzo, że jedna praca to było za mało!

Zaproponowałam więc malowanie…. widelcami. Tym razen sztućcami maczanymi w farbie dzieci z mamusiami namalowały jeżykom kolce.

 

img_20161110_111950_4cs

img_20161110_112011

img_20161110_162111

img_20161110_111936

img_20161110_153858

img_20161110_162826

Rymowanki

Rymowane teksty wszyscy zapamiętują szybciej. Z dziećmi jest zupełnie tak samo. 😉 Wiersze są dla dzieci ważne i cenne także z tej przyczyny, że dzięki nim najmłodsi uczą się melodii języka oraz ćwiczą koncentrację. Jest to też doskonałe ćwiczenie percepcji słuchowej. Dlatego też na warsztatach oprócz licznych piosenek pojawiają się i wierszyki. Podczas wakacji były te nazywane paluszkowymi <klik>, a ostatnio uczyliśmy się rymowanki – pokazywanki o dzieciach, które spacerowały drogą równą oraz z kamykami, po któych można skakać:

Idą dzieci równą drogą (trzy kroki w przód)

po kamykach przejść nie mogą! (zatrzymujemy się)

Po kamykach: hop, hop, hop; (trzy podskoki w przód)

do dołeczka skok! 🙂 (podskok i przysiad)

 

Stymulacja dotykowa

Tym razem wykorzystałam narzędzie zamówione u Gadatkowych pomocy. Były to rewelacyjne tematyczne filcowe puzzle sensoryczne. Dzięki nim, „Ale dzieci!” razem z „Ale mamami!” miały okazję porozmawiać o ubraniach, meblach, pojazdach, zabawkach, owocach i warzywach i artykułach biurowych. Dzięki temu dowiedziały się, do jakiej kategorii należą poszczególne puzzle oraz gdzie i do czego są używane przedmioty, które przedstawiają. Puzzle mają wyjmowane wnętrze, więc oprósz atrakcyjnych kontrastowych barw kuszą wypukłościami i dzieci chętnie je dotykają, analizując kształt nie tylko wzrokowo, ale i dotykowo.

img_20161110_104828

img_20161110_104834

img_20161110_104846

img_20161110_104855

img_20161110_105544

img_20161110_164941

img_20161110_165019

img_20161110_165034

img_20161110_104925

img_20161110_164837

img_20161110_164914

img_20161110_165051 

Jak malowane!

Gdybyśmy tylko malowali kotki i jeże, to byłoby zbyt mało, by nazwać całe czwartokowe warsztaty malowanymi. Oprócz standardowego spotkania z farbami i kartkami, dzieci miały okazję pomalować rękami lub stopami, ale przez…. folię. To było malowanie bez śladów. 😉 Gotowe prace dzieci zabrały do domu, tam rozpakowały z foliowej owijki i pewno z mamami odkrywały, co też przypominają te ich kolorowe plamy.

img_20161110_153659

img_20161110_102836

img_20161110_102842

img_20161110_171155

img_20161110_102937

img_20161110_153759

 

Wskakiwanie do kałuży

Jesień to nie tylko kolorowe liście i urocze zwierzątka. Zwłaszcza ta listopadowa jej część to już chłód, deszcz, a nawet mróz i śnieg, jak widać za oknem. Dlatego też tym razem na warsztatach pojawiły się… kałuże. Dzieci wokół nich tańczyły wraz ze swoimi mamami. Miały również okazję powskakiwać do nich, ile dusza zapragnie, kiedy tylko muzyka płynąca z głośników milkła. 

img_20161110_170211

img_20161110_170317

img_20161110_170431

Ćwiczenia oddechowe

Za tymi skomplikowanymi słowami kryje się tym razem ukochane przez dzieci puszczanie baniek mydlanych. Dzieci dzielnie trenowały odpowiednie ułożenie ust oraz siłę oddechu, by w powietrze raz po raz wyfruwały kolorowe banieczki. Ćwiczenia te usprawniają cały aparat mowy. Co ciekawe, to ćwiczenie często proponowane przez logopedów znane podobno było już w epoce… RENESANSU! Wspomina o nich Francois Rabelais w dziele pt. „Gargantua i Pantagruel”. Myśli żeglarzy wysypują się z głów właśnie w postaci baniek mydlanych.

Po dłuższej chwili dziecięcego skupienia, płyn przejęły mamy, a dzieci radośnie łapały banieczki przy dźwiękach piosneki „Bańkę łap”. 🙂

img_20161110_110613

img_20161110_110623

img_20161110_110642

img_20161110_172408

img_20161110_110940

img_20161110_172750

Warsztaty jak malowane dobiegły końca. Był na nich te i jeszcze inne zabawy. Jeśli chcecie poznać ich więcej, zapraszam na kolejne „Ale dziecko! Ale mama!” już w najbliższy czwartek, 17 listopada 2016 r. Szczegółowe informacje pod numerem telefonu, który jest w zakładce „KONTAKT”.

Na koniec zapraszam jeszcze na całkiem sporą porcję zdjęć pod tym postem. Podzielone są na dwie galerie – poranną i popołudniową.

Pozdrawiam! 🙂

 

 

Galeria zdjęć z zajęć porannych:

Galeria zdjęć z zajęć popołudniowych:

 

Może polubisz także...

  • Genialny pomysł z ty malowaniem przez folię 🙂

    • Ale Zjawa

      Na pewno…. życiowy przy maluchu, który wszystko próbuje zjeść. 😛
      A dla starszego dziecka zawsze to miłe urozmaicenie. 🙂

  • Mnie też zachwyciła opcja malowania z folią:D:D

    • Ale Zjawa

      Bardzo się cieszę 🙂

  • Świetnie, że to pokazujesz! Zamiast materaca użyję w domu maty gimnastycznej. Nie o tym jednak – bardzo się cieszę, że w przedszkolu mojego syna a) stosowane są różne techniki, b) zajęcia są 2 razy w tygodniu a najważniejsze – c) prace wywieszane w korytarzu! Modelowo a Tobie gratuluję wyczerpującego wpisu, wyobrażam sobie, ile czasu Cię on kosztował!

  • Mi bardzo podoba się malowanie widelcami. Genialne