Sprawnościowe warsztaty AD!AM! – relacja 17.11.2016 r.

„Ma Tygrys powody do dumy
i cenę swą dobrze zna,
bo całe ciało ma z gumy, sprężyny na nogach ma!
Skacze, bryka i wiruje, braknie mu aż tchu.
Szaleje bez końca, bo widzi i czuje,
że nie ma równych mu!
NIEEEE MA RÓWNYCH MU!” 🙂

Znacie tę piosenkę Tygryska, przyjaciela Kubusia Puchatka? Pasiasty odśpiewał ją w odcinku, w którym było o tym, jak bardzo jest rozbrykany… Jak rozbrykanie może narobić szkód, gdy się nie uważa, ale też że Tygrys który nie bryka nie jest już tym samym Tygryskiem, którego wszyscy znają i lubią.

Kiedy patrzę na dzieci uczestniczące w warsztatach, nie mam wątpliwości, że są jak ten Tygrysek. Dlaczego?
Ciało jak z gumy? Jest!
Sprężyny w nogach? Są!
Skaczą, brykają i wirują? Tak!
Potrafią szaleć bez końca? Oczywiście! 🙂

Dlatego też czwartkowe warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!” upłynęły nam na przeróżnych zajęćiach, ale tym razem ze szczególnym akcentem położonym na tym, by dzieci zdobywały szlify sprawnościowe.

Plastycznie

Rozpoczęliśmy oczywiście tańcami, a po nich zasiedliśmy do zadań plastycznych. Jednym z nich było pokolorowanie kartki miękkim ołówkiem, a następnie za pomocą gumki jego wycierania, tak by powstał obrazek.

Drugie zadanie, jakie stanęło przed dziećmi było… mroźne i słodkie jednocześnie. Ponieważ jesień uraczyła nas już w tym roku śniegiem i temperaturą poniżej zera na termometrach za oknami, postanowiliśmy to zobrazować.

Najpierw dzieci wybierały sobie zwierzątka, następnie przyklejały je na kartkę, a potem trzeba było jeszcze przygotować pięknie skrzący się mróz. Jak go wykonaliśmy? Przy użyciu kryształków cukru. Niektórzy rozpoznali ten biały proszek i nawet sprawdzili jak smakuje. Jakież było zdziwienie, gdy okazało się, że to jest słodkie! 😛

img_20161117_102037

img_20161117_102120

img_20161117_102153

img_20161117_162003

img_20161117_162324

img_20161117_162303

Sprawnościowe zmagania

Wspomniane na początku sprawnościowe zadania były trzy. Pierwszym z nich był tor przeszkód z misek, który trzeba było pokonać wysoko podnosząc nogi do góry. Zadanie niezwykle przypadło do gustu dzieciom, zwłaszcza z grupy popołudniowej. Wydawało się, że będziemy tak chodzić do końca zajęć, bo gdy tylko któreś „Ale dziecko!” dochodziło do końca, zaraz wracało do kolejki, by przejść po torze kolejny raz i jeszcze kolejny, i jeszcze jeden… 😉 Dlatego też grupie popołuniowej brakło czasu na wykonanie drugiego i trzeciego zadania.

Jakie były kolejne zadania? Tym razem wykorzystaliśmy długą i grubą linę. Najpierw spacerowaliśmy po niej jeden za drugim, a następnie… to, co tygryski lubią najbardziej, czyli…. przeciąganie liny! Ileż było radości, gdy mamy wraz z dziećmi podzieliły się na drużyny i wszyscy zaczęli ciągnąć ją w swoją stronę. Mamy były dość subtelne i jakoś w żadna strona nie mogła zwyciężyć. Zakasałam więc rękawy i pomogłam mniej licznej drużynie. Trzeba było słyszeć tę radość! Wcale nie z wygranej, czy przegranej, ale z powodu poprzewracania się na materace. 😉

img_20161117_104409

img_20161117_164310

img_20161117_164328

img_20161117_164656

Czas relaksu

Ponieważ zadania sprawnościowe wymagały sporego nakładu energii, dla równowagi trzeba było też trochę poleniuchować i odpocząć. Co wybraliśmy w tym celu? Delikatny masaż dziecka przez mamusię z użyciem pędzelka. Więcej o korzyściach w niego płynących możecie poczytać tutaj <klik>.

img_20161117_165803

img_20161117_170143

Szaleństwo bez końca

Było dużo tańców, były śpiewy, była także gra na instrumentach. Tworzenie muzyki, wydobywanie dźwięków fascynuje dzieci niesamowicie. A kiedy do wyboru jest cała skrzynia, w której znaleźć można tamburyna, marakasy, kastaniety, klawesy, dzwonki z pałeczkami… to ma się wrażenie, że niebo stoi przed małym człowiekiem otworem. 😉
Wspólne muzykowanie to okazja do wprowadzenia dzieci w świat dźwięków i rytmów. To możliwość zapoznania małych melomanów z utworami przeznaczonymi specjalnie dla nich, ale także z klasyką, której większość dzieci nie słyszy zbyt często, a która świetnie wpływa na ich rozwój.

img_20161117_102921

img_20161117_102934

img_20161117_102944

img_20161117_171600

img_20161117_103509

Tak oto upłynęło nam 90 min. wspólnej zabawy – harców, brykania, tworzenia i odpoczynku. Jak zwykle, zapraszam do oglądania zdjęć umieszczonych w galeriach pod postem, bo jest ich tam znaczenie więcej niż w tekście.

Pozdrawiam! 🙂

GALERIA zdjęć z zajęć porannych:

GALERIA zdjęć z zajęć popołudniowych:

  • Uwielbiam takie inicjatywy. Tak bardzo to jest dzieciaczkom potrzebne, a tak mało my, dorośli mamy na to czasu. my już daleko poza takie maluchy, ale pamiętam, że właśnie w takim wieku chodziłam z moją non-stop na takie harce. ściskam

  • Świetny sposób na spędzanie wolnego czasu z dzieckiem i budowanie z nim relacji:) Szkoda tylko, że mieszkam tak daleko. Chętnie z dziećmi bym się wybrała na takie zajęcia, ale za to mam dawkę inspiracji do tworzenia nowych zabaw z dziećmi.
    Pozdrawiam
    🙂

    • Ale Zjawa

      Cieszę się, że masz zamiar korzystać z prezentowanych przeze mnie pomysłów. Mam nadzieję, że zabawa sprawi Tobie i dzieciom mnóstwo radości. Pozdrawiam! 🙂

  • Uwielbiam takie zajęcia! To fantastyczna okazja do poznania nowych zabaw, nowych dzieci i do sprawdzenia się w różnego rodzaju zadaniach. Myślę, że niedługo i mój Henio się w czymś takim odnajdzie i chętnie z nim z tego skorzystam 🙂

  • Świetna zabawa 🙂 Dzieciaki na pewno uwielbiają! 🙂

  • Tor przeszkód z miskami – genialny 🙂 Czas dla melomanów – najlepszy! Zgadzam się, stymulacją przez muzykę jest bezcenna!!!

  • Tor przeszkód z miskami – genialny 🙂 Czas dla melomanów – najlepszy! Zgadzam się, stymulacją przez muzykę jest bezcenna !!!

    • Ale Zjawa

      Dziękuję. W ogóle miski są niezwykle inspirujące – do grania a la bębenek, do wchodzenia i wychodzenia, do kręcenia… Najlepsze zabawy zawsze okazują się być w zasięgu ręki. 😉