Zimowe warsztaty „AD! AM!” 29.12.2016 r.

Zima w rozkwicie w tym sezonie była już w grudniu. Dzięki temu zimowe warsztaty „Ale Dziecko! Ale Mama!” odbyły się pod pełną inspiracją aury za oknem. 🙂 Były więc bałwanki, bitwa na śnieżki, zimowe tańce – pokazywańce, dla głodnych i zmarzniętych przygotowaliśmy ciasteczka, a na koniec troszkę się połaskotaliśmy. Kto zatem chętny na relację? Zapraszam!

Plastelinowy bałwanek

Jak wiadomo, ze śniegu dzieci chętnie robią bałwanki. Na nasze zajęcia również zawitały śniegowe ludziki, ale – niestety – były smutne, ponieważ brakowało im nosów, guzików, a ich nakrycia głowy były bezbarwne. Na szczęście wszystkie dzieci zgodnie postanowiły wywołać uśmiech na bałwankowych buziach i za pomocą plasteliny uzupełniły brakujące elementy. Mamy i dzieci dzieliły się pracą wedle swoich upodobań – jedna osoba odrywała małe kuleczki, a druga rozcierała je w odpowiednich miejscach.

Ciasteczka

Wszyscy wiedzą, że „Ale dzieci!” to prawdziwe łasuchy. Nawet jak w domu nie chcą za bardzo jeść, to na warsztatach zajadają aż im się uszy trzęsą. Tym razem na warsztatach zrobiliśmy misiowe „małe-co-nieco”, a mianowicie ciasteczka z bananów i różnych płatków z dodatkiem miodu i amarantusa. Najpierw banany obraliśmy ze skórki i dzieci wraz z „Ale mamami” rozgniotły je w miseczkach, następnie dodaliśmy do nich po łyżce miodu spadziowego <mniam!>, a potem jeszcze płatków aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji, z której można było robić kuleczki. Kuleczki potem dzieci spłaszczały i ciasteczka były gotowe do upieczenia. Drugie śniadanie lub podwieczorek wystarczyło już  tylko wsadzić w domu na 10 min. do piekarnika. Z relacji SMS-owych od mam wiem, że smakowały. 😉

Papierowy śnieg

Ponieważ dzieci uwielbiają bitwy na śnieżki, ale zazwyczaj przeszkadzają im grube warstwy odzieży, postanowiłam umożliwić im swobodną zabawę. Jak? Każdy dostał rolkę białego najważniejszego papieru na świecie. 😛 A potem już nie było żadnych ograniczeń. Rozwijaliśmy, zgniataliśmy, rzucaliśmy. Dzieci kładły się na podłodze, a inne zasypywały je białymi kulkami, by one mogły potem się z nich rozkopywać. 

 

Łaskotki!

Któż z nas, rodziców, nie lubi słyszeć rozkosznego głośnego śmiechu malucha? Czasem warto pomóc mu się wydobyć, dlatego… na zimowe smutki proponujemy – łaskotki! Ale nie zwyczajne, bo tym razem z użyciem kolorowych piórek. Radosny śmiech wypełnił naszą warsztatową salę, a przy okazji dzieci ćwiczyły przepony. 😉 Jak ktoś miał już dość łaskotania, to zaproponowałam dmuchanie piórek na wyścigi. Jest to doskonałe ćwiczenie oddechowe – kilka słów na ten temat tu <klik>.

 

Tak upłynęły nam zimowe warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!”. Jak zauważyliście, po raz kolejny prawie nie ma zdjęć w tekście relacji, żeby był bardziej czytelny, za to w galeriach jest ich całe mnóstwo, więc zapraszam do ich oglądania. 😉

Jeśli spodobały Ci się zajęcia i masz ochotę uczestniczyć w nim ze swoim Szkrabem, to zapraszam na zajęcia w każdy czwartek o 10.00 lub 16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczkowicach po wcześniejszym zapisaniu się. Kontakt przez telefon lub maila podane w zakładce „Kontakt / współpraca” <klik> albo przez wiadomość prywatną na facebookowym fanpage’u: www.facebook.com/alezjawa.
Najbliższe zajęcia odbędą się w czwartek 19 stycznia 2017 roku. 🙂

A tymczasem zostaje oglądanie zdjęć w galeriach poniżej.

Pozdrawiam! 🙂

Galeria zdjęć:

 

Mikołajkowe warsztaty „Ale dzidziuś!” – relacja 6.12.2016 r.

Jak 6 grudnia, to z pompą! Na warsztaty „Ale dzidziuś” również zawitał Mikołaj! Nie dość, że dzieci otrzymały drobne podarunki, to jeszcze miały okazję zobaczyć i dotknąć mikołajkowe chmurki prosto z nieba!

Ale może po kolei 😉

Tego dnia dzieci przywitała na sali wielka kolorowa chusta animacyjna. Na początku zajęć wszystkie mamy ze swoimi dziećmi usiadły na niej w kręgu, by się sobie przedstawić i podzielić, co też Święty przyniósł maluchom.

Następnie trzeba było trochę się rozgrzać, dlatego też wokół chusty odtańczyliśmy „Kółko graniaste” razem z obowiązkowym (!) przewracaniem się, buziakami i łaskotkami. 😉 Był też taniec „Poruszanka” oraz „Zimno nam w paluszki”.

Szczęście

Sznurówka + drewniana kulka = pełnia szczęścia. Kociego szczęścia, ponieważ „Ale dzidziusie!” zamieniły się w małe kocięta, którym mamusie pokazywały bujającą się i podskakującą kuleczkę do łapania. 🙂

 

Pełnia szczęścia

Czy można sobie wyobrazić jeszcze większe szczęście niż to opisane powyżej? Można:

papier toaletowy + maluch = pełnia szczęścia!

Kolejną zabawą zaproponowaną na warsztatach było rozwijanie i targanie papieru toaletowego. Znalezła się nawet jedna mała konsumentka tego towaru. 😉

Czas relaksu

Na każdych warsztatach znajdujemy chwilę na relaks ze stymulacją dotykową różnych partii ciała i budowanie zaufania poprzez kontakt fizyczny mamy i dziecka. Tym razem wybór padł na masaż różnego rodzaju piłeczkami. Do wyboru były gumowe kolczaste piłeczki, tkaninowe piłeczki z wypełnieniem ze styropianowych kuleczek, cięższe piłki wypełnione wodą, lekkie piłeczki do ping-ponga i pomponiki. Większość mam od razu wybierała dwie różne piłeczki – jedną do rączek dziecka i drugą do masażu. Nie uwierzycie, ale podczas masażu, w sali można było usłyszeć… ciszę! Większość dzieci tak zajęły piłeczki, ich gryzienie i dotykanie, że na nic innego już nie miały ochoty. 😉 Mamusie zatem słuchały tej błogiej ciszy, jednocześnie tocząc piłki po ciałkach swoich dzieci: rękach, nogach, brzuchach, plecach i twarzach.

Mikołajkowe chmurki

Na koniec zajęć wszystkie dzieci miały okazję dotknąć kawałka nieba. Otóż Mikołaj przywiózł ze sobą saniami trochę chmurek. 😉 Dzięki temu, dzieci mogły dotykać delikatnego białego puchu, razem z mamusiami dmuchać w niego (takie małe ćwiczenie logopedyczne 😉 oraz obserwować jak powoli opada. 

Tak upłynęły nam mikołajkowe warsztaty dla mam i niemowląt „Ale dzidziuś!” 

Jeśli macie ochotę zobaczyć więcej zdjęć, to zapraszam do galerii na końcu wpisu. Z kolei chętnych do uczestnictwa w zajęciach, zapraszam do kontaktu telefonicznego lub mailowego <klik> lub przez wiadomość na facebookowej stronie bloga <klik> w celu rezerwacji miejsca na kolejne zajęcia. Odbywają się one w każdy wtorek w sali wystawowej GOK w Buczkowicach o godz. 10.00.

Pozdrawiam!

Galeria zdjęć z warsztatów mikołajkowych 😉

Owocowe „Ale dziecko! Ale mama!” – relacja z 20.10.2016 r.

Mamy jesień. Wokół nas bogactwo jej darów – liście, kasztany, żołędzie, a także mnóstwo smakowitych kąsków . Stąd też, kulminacyjnym punktem warsztatów 20 października były owocowe przysmaki. W zależności od upodobań, był to szaszłyk lub sałatka.

Zaostrzamy apetyt

Zanim jednak przystąpiliśmy do jedzenia, trzeba było trochę nabrać ochoty na jedzonko. A jak zrobić to najlepiej? Oczywiście zabawami ruchowymi! Było zatem dużo tańca i muzyki: „Boogie-woogie”, „Głowa – ramiona – kolana – pięty”, poznaliśmy roztańczoną wioskę Smerfów, w której nauczyliśmy się grać na skrzypcach, bębnach, na gitarze, fortepianie, flecie i trąbce. Ponadto były też tańce ze wstążką, które dzieci po prostu uwielbiają oraz zabawa w pająka i muchy, podczas której albo małe muszki balowały w rytmie disco, albo musiały chować się przed głodną pajęczycą w osobie prowadzącej zajęcia! 😉 W ruch poszły także klawesy, które pomagały nam w równym tempie maszerowania.

Plastyczne zmagania

Grupy poranne i popołudniowe na bazie rolek po zużytych ręcznikach papierowych oraz papierze toaletowym wykonały dwa rodzaje zabawek: lunety i pojazdy, a wśród nich znalazły się wyścigówki, traktory i ciężarówki!

Wcześniej podobne zabawki powstał już podczas wakacji, o czym można poczytać tu <klik>.

Przy użyciu kolorowego papieru, ozdobnych dziurkaczy, arkuszy pianki, flamastrów, nożyczek i kleju powstały całkiem profesjonalne sprzęty, z których mali Właściciele mogą korzystać podczas zabaw w domu.

img_20161020_102140

img_20161020_102249

img_20161020_102334

img_20161020_103158

img_20161020_162147

img_20161020_163255

img_20161020_163101

img_20161020_163111

Do dzieła!

Taca z umytymi owocami oraz pozostałe akcesoria do wykonania drugiego śniadania / podwieczorku od początku zajęć kusiły wszystkich. W końcu nadszedł czas, by napełnić głodne brzuszki! Najpierw dzieci i mamusie obejrzały ilustracje wszystkich owoców, poznały ich nazwy i kolory. Następnie wszyscy otrzymali potrzebne naczynia, czyli deski, miseczki, noże, łyżki i można było przystąpić do działań. Na początku mamy i dzieci wszystkie dary jesieni obierały, potem wspólnie kroiły i nabijały na patyczki lub mieszały. Tak powstały owocowe szaszłyki lub sałatki – wedle indywidualnych upodobań Ale dzieci. 😉
Wiecie, co było zupełnie nietypowe podczas tych zajęć??? CISZA! Takiej prawdziwej ciszy, podczas której nie było słychać żadnych głosów jeszcze na warsztatach nie było. Buzie dzieci były pełne i szczęśliwe, a mamy delektowały się ciszą i… siedzącymi w jednym miejscu przez chwilę Pociechami. 😉

img_20161020_105744

img_20161020_105836

img_20161020_105937

img_20161020_110000

img_20161020_170127

img_20161020_170153

Odkurzacze

Na koniec zaproponowałam jeszcze jedną zabawę o nietypowej nazwie: odkurzacz. Wszystkie dzieci otrzymały słomki do napojów oraz fasolki. Ich zadaniem było przyciąganie fasolek jak odkurzacz zbierający śmieci z podłogi. Zabawa okazała się bardzo wymagająca, ale dzieci z pewnością będą jeszcze ćwiczyć dmuchanie w swoich domach.

img_20161020_112435

img_20161020_172508

img_20161020_172514

img_20161020_172637

I znów szybko upłnęło nam 1,5 godziny zabawy i przyszedł czas na pożegnanie. Na szczęście tylko na tydzień. 🙂

Pod postem już tradycyjnie dwie galerie zdjęć, gdzie na pewno odnajdzie się każda mama ze swoim szkrabem. Życzę miłego oglądania. 🙂
Pozdrawiam! 🙂

 

Galeria zdjęć z zajęć porannych:

Galeria zdjęć z zajęć popołudniowych:

Ostatnie wakacyjne warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!” 23.08.2016 r.

No i stało się: ostatnie wakacyjne warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!” za nami. Co działo się tym razem?

Znów było wielkie kocowanie, czyli zawijanie dzieci w naleśniki oraz ich rozwjanie, przykrywanie przez mamy i samodzielne rozkopywanie małych gagatków, była także morska przygoda, w czasie której pływaliśmy sobie wpław, ale gdy pojawiał się rekin, trzeba było szybko uciekać na wyspę.

DSC_0011

DSC_0014

Plastelina w ruch!

Po tej dawce zabaw ruchowych, przyszedł czas na zmagania plastyczne. Tym razem robiliśmy wazoniki / słoiczki na przyprawy / pojemniczki na przekąski i ważne dziecięce gadżety. Do wyboru, do koloru. 🙂 Każde z dzieci wybrało sobie słoiczek według własnych upodobań – mniejszy lub większy, węższy lub szerszy i razem ze swoją mamą zdobiło go za pomocą plasteliny. Zabawa tak bardzo wciągnęła dzieci, że nawet nie zauważyliśmy, kiedy upłynęła pierwsza godzina warsztatów, a zaplanowanych było jeszcze mnóstwo innych zabaw!

DSC_0027

 

DSC_0036

DSC_0041

Pachołki to jest coś!

Tym razem na naszych materacach pojawiły się pachołki, żeby w parze ze swoją mamusią pokonać prawdziwy slalom gigant! Pary mama i dziecko ustawiły się jak sportowcy na linii startu i kolejno wykonywały ćwiczenie – na początek zwykły slalom na piechotę, potem z okrążaniem każdego pachołka, następnie na czworakach, a w końcu tyłem!

Po tej zabawie, w całości animowanej, dzieci W KOŃCU mogły wziąć pachołki do rąk i pobawić się nimi samodzielnie według własnego pomysłu. To był czad! Zakładanie na głowy, ręce i nogi sobie i innym, oglądanie sali jak przez lunetę, mówienie jak przez tubę, słuchanie mowy innych, zabawy w czarownice i czarowników. Wydawało się, że mogliby tak bez końca. 😉

DSC_0052 DSC_0053 DSC_0069DSC_0061 DSC_0063

Tany, tany!

Następnie zaproponowałam uczestnikom warsztatów trochę muzyki i tańca. Nasze głowy mówiły „tak”, „nie” oraz wesoło się kręciły. Ponadto było znane chyba wszystkim „Kółko graniaste” oraz podobna do niego zabawa „taniec z upadaniem” w rytmie twista. Była też zabawa pt. „Rób to, co ja”, która polegała na wzajemnym naśladowaniu swoich ruchów.

Na koniec znów wróciliśmy do zajęć plastycznych. Tym razem, wykorzystując rolki po papierze toaletowym, wykonywaliśmy lunety. Najpierw trzeba było dobrać odpowiedni rozmiar i kolor papieru, ewentualnie go dociąć, później posmarować rolkę klejem i ją obłożyć. Następnym krokiem było zdobienienie – w ruch poszły dziurkacze, piankowe naklejki i mazaki. Pomysłów dzieci miały mnóstwo, a co jedna powstała luneta, to bardziej kolorowa!
DSC_0111

DSC_0113

 

Tak oto zakończyły się ostatnie wakacyjne warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!”. Już za nimi tęsknię! Na kolejne zapraszam dopiero w połowie września. Już nie mogę się doczekać, a Wy?

Oczywiście więcej zdjęć jak zwykle jest w galerii pod postem. Zapraszam do podziwiania!

Pozdrawiam!