Kategoria: emocje

Dawno nie było nic o Hashi. Wybaczcie, stale jest ze mną i chyba tak bardzo się do niego przyzwyczaiłam, że czasem o nim zapominam…. a może tak bardzo weszły mi w nawyk pewne czynności, że tyle o nim nie myślę? A może po prostu ogarnęłam się na tyle, że moje samopoczucie pozwala mi od niego nieco odetchnąć? A może mam tyle roboty, że nie wiem, w co ręce wsadzić, więc Hashi zeszło na dalszy plan? Nie, to ostatnie odpada – fakt, mam mnóstwo zajęć, ale każdy, kto cierpi na Hashi, doskonale zdaje sobie sprawę, że żaden nawał obowiązków ani sytuacja życiowa nie jest w stanie sprawić, że kiedy Hashi atakuje, da się o nim zapomnieć. Raczej jest tak,…

Na początku tego wpisu chcę podziękować Inspiracjom, które mnie spotykają. Tymi Inspiracjami są znajome mniej lub bardziej dzieci oraz ich rodzice. Czasem inspiracją do głębszych przemyśleń jest cała rozmowa, jakieś wydarzenie pomiędzy dziećmi lub dzieckiem a rodzicami, a czasem zaledwie jedno zdanie, pytanie lub gest. Tym razem wyszliśmy od rozmowy na temat „buntujacych się” i nie maluchów, by dojść do asertywności. Ale może zacznę od początku. Każdy z nas chciałby, aby jego dziecko w przyszłosci potrafiło stawić czoła światu, prawda? Żeby umiało oprzeć się wszelkim mogącym je spotkać negatywnym wpływom. Chcielibyśmy wyposażyć je w takie umiejętności psychologiczne i społeczne, by z łatwością odróżniało to, co dla niego dobre od tego, co mu może zaszkodzić.  Pierwsze, co się nasuwa, to…

– Synku, co zjesz dziś na śniadanie? – pytam o poranku. – Nic. – A może masz ochotę na jajecznicę? – próba numer dwa. – Nie, nic nie zjem. – Hm…. A może płatki z bananem? – próbuję po raz trzeci. – Nic nie chcę, na nic nie mam ochoty, nic nie będę jadł. Kiedy w końcu o 9.30 jakimś cudem udało się nam zjeść co nieco: – Synku, umyjemy teraz ząbki, co? – Nie chcę myć zębów. – S., chodź, ubierzemy się i pójdziemy na pole. – mówię z uśmiechem na twarzy. – Nie chcę iść na pole. – A może miałbyś ochotę zobaczyć, co słychać na placu zabaw? Dawno tam nie byliśmy.- Mimo, że już nieco…

Rok szkolny wystartował i nabiera rozpędu. Przygotowanie do niego zaczęlo się jeszcze latem. Za nami kilka pierwszych dni w przedszkolu, które łatwe nie były, o czym przeczytać możesz tu <klik>, ale codziennie mamy jakieś postępy adaptacyjne, co mnie niebywale cieszy. Poza tym, już dostrzegam pierwsze postępy. Pierwszego dnia Mały S. z prawdziwą radością obwieścił mi, że zjadł surówkę. Wyczyn o tyle wielki, że to była jego pierwsza surówka w życiu i myślę, że to efekt wspólnego stołu z innymi dziećmi, ponieważ w domu wszyscy mogą jeść marchewkę z jabłkiem , a on i tak nawet nie chce mieć jej na swoim talerzu. Wczoraj z kolei achwyciła go różowa zupa (barszcz). 😉 Zanim jednak rozwinę kwestie rozwojowe, wrócę jeszcze do…

Wczoraj internet zalała fala zdjęć przedszkolaków oraz statusów i komentarzy rodziców, których dzieci obróciły się na pięcie i pobiegły do swoich sal, nawet zapominając pomachać bliskim. A co z tymi, którzy mają trudności w adaptacji? Co z tymi, dla których słowo „przedszkole” jest nowe, a co za tym idzie nieznane? Co z dziećmi płaczącymi i smutnymi, co z ich rodzicami, których serce ściska się z bólu na widok płaczącego szkraba? Dziś drugi września. Drugi dzień roku szkolnego. Nie jest to jednak dla mnie zwykły rok szkolny, ponieważ tym razem moje dziecko po raz pierwszy stanęło u wrót naszego polskiego systemu edukacji. Słowo „przedszkole”odmienia się od kilku miesięcy przez wszystkie możliwe przypadki. Dlaczego? Ponieważ to WIELKIE WYDARZENIE nie tylko…

Każdy z nas chciałby wychować dziecko o adekwatnym poczuciu własnej wartości, prawda? Każdemu marzy się, żeby jego szkrab znał swoje mocne i słabe strony; by wiedział, na co go stać – kiedy może dać z siebie jeszcze trochę, by coś osiągnąć, a kiedy odpuścić, bo coś jest jeszcze ponad jego siły. Każdy chciałby mieć dziecko szczęśliwe i radosne, a nie sfrustrowane niepowodzeniami. Czy jest na to jakaś metoda? Co bardziej pomoże dziecku – chwalenie czy ganienie? A może jedno i drugie? Co robić – chwalić czy ganić? Chwalić? Dziecko od pierwszych dni życia, kiedy zrobi COKOLWIEK, najczęściej słyszy: „brawo”, „wspaniale”, „super”, „świetnie”, do tego często dochodzą oklaski osób z najbliższego otoczenia. Jest to tak oczywiste, że nawet, kiedy…