Doświadczalne warsztaty „AD!AM” 5.01.2017 r

Wszyscy lubimy dotknąć, zobaczyć, usłyszeć, spróbować. Poznawanie jest bardzo naturalnym i ważnym procesem w naszym życiu. Pamiętacie lekcje chemii? Te, na których tylko pisaliśmy wzory reakcji w zeszytach i na tablicy oraz te, podczas których można było coś zmieszać? Które podobały się Wam bardziej? Ja zdecydowanie wolałam te drugie. 😉 Dlatego 5 stycznia odbyły się doświadczalne w znaczeniu naukowym warsztaty „Ale Dziecko! Ale Mama!”. 😉 Przy okazji mamy miały małą powtórkę z fizyki nt. zachowania wyglądu cieczy newtonowskich oraz nienewtonowskich. B-) Ciekawi? To zapraszam na relację.

(więcej…)

Zimowe warsztaty „AD! AM!” 29.12.2016 r.

Zima w rozkwicie w tym sezonie była już w grudniu. Dzięki temu zimowe warsztaty „Ale Dziecko! Ale Mama!” odbyły się pod pełną inspiracją aury za oknem. 🙂 Były więc bałwanki, bitwa na śnieżki, zimowe tańce – pokazywańce, dla głodnych i zmarzniętych przygotowaliśmy ciasteczka, a na koniec troszkę się połaskotaliśmy. Kto zatem chętny na relację? Zapraszam!

Plastelinowy bałwanek

Jak wiadomo, ze śniegu dzieci chętnie robią bałwanki. Na nasze zajęcia również zawitały śniegowe ludziki, ale – niestety – były smutne, ponieważ brakowało im nosów, guzików, a ich nakrycia głowy były bezbarwne. Na szczęście wszystkie dzieci zgodnie postanowiły wywołać uśmiech na bałwankowych buziach i za pomocą plasteliny uzupełniły brakujące elementy. Mamy i dzieci dzieliły się pracą wedle swoich upodobań – jedna osoba odrywała małe kuleczki, a druga rozcierała je w odpowiednich miejscach.

Ciasteczka

Wszyscy wiedzą, że „Ale dzieci!” to prawdziwe łasuchy. Nawet jak w domu nie chcą za bardzo jeść, to na warsztatach zajadają aż im się uszy trzęsą. Tym razem na warsztatach zrobiliśmy misiowe „małe-co-nieco”, a mianowicie ciasteczka z bananów i różnych płatków z dodatkiem miodu i amarantusa. Najpierw banany obraliśmy ze skórki i dzieci wraz z „Ale mamami” rozgniotły je w miseczkach, następnie dodaliśmy do nich po łyżce miodu spadziowego <mniam!>, a potem jeszcze płatków aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji, z której można było robić kuleczki. Kuleczki potem dzieci spłaszczały i ciasteczka były gotowe do upieczenia. Drugie śniadanie lub podwieczorek wystarczyło już  tylko wsadzić w domu na 10 min. do piekarnika. Z relacji SMS-owych od mam wiem, że smakowały. 😉

Papierowy śnieg

Ponieważ dzieci uwielbiają bitwy na śnieżki, ale zazwyczaj przeszkadzają im grube warstwy odzieży, postanowiłam umożliwić im swobodną zabawę. Jak? Każdy dostał rolkę białego najważniejszego papieru na świecie. 😛 A potem już nie było żadnych ograniczeń. Rozwijaliśmy, zgniataliśmy, rzucaliśmy. Dzieci kładły się na podłodze, a inne zasypywały je białymi kulkami, by one mogły potem się z nich rozkopywać. 

 

Łaskotki!

Któż z nas, rodziców, nie lubi słyszeć rozkosznego głośnego śmiechu malucha? Czasem warto pomóc mu się wydobyć, dlatego… na zimowe smutki proponujemy – łaskotki! Ale nie zwyczajne, bo tym razem z użyciem kolorowych piórek. Radosny śmiech wypełnił naszą warsztatową salę, a przy okazji dzieci ćwiczyły przepony. 😉 Jak ktoś miał już dość łaskotania, to zaproponowałam dmuchanie piórek na wyścigi. Jest to doskonałe ćwiczenie oddechowe – kilka słów na ten temat tu <klik>.

 

Tak upłynęły nam zimowe warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!”. Jak zauważyliście, po raz kolejny prawie nie ma zdjęć w tekście relacji, żeby był bardziej czytelny, za to w galeriach jest ich całe mnóstwo, więc zapraszam do ich oglądania. 😉

Jeśli spodobały Ci się zajęcia i masz ochotę uczestniczyć w nim ze swoim Szkrabem, to zapraszam na zajęcia w każdy czwartek o 10.00 lub 16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczkowicach po wcześniejszym zapisaniu się. Kontakt przez telefon lub maila podane w zakładce „Kontakt / współpraca” <klik> albo przez wiadomość prywatną na facebookowym fanpage’u: www.facebook.com/alezjawa.
Najbliższe zajęcia odbędą się w czwartek 19 stycznia 2017 roku. 🙂

A tymczasem zostaje oglądanie zdjęć w galeriach poniżej.

Pozdrawiam! 🙂

Galeria zdjęć:

 

Przedświąteczne warsztaty AD! AM! 22.12.2016 r.

Co prawda od Świąt bożego Narodzenia minęło już trochę czasu, ale mimo wszystko chciałam opisać Wam jak wyglądały przedświąteczne warsztaty „Ale Dziecko! Ale Mama!”, ponieważ i tak wiele z zabaw można wykorzystać jeszcze teraz. Bo albo zabawa była uniwersalna do wykorzystania o każdej porze roku, albo możemy chcieć znów przywołać ten ciepły, aromatyczny, rodzinny i magiczny klimat. 

Zapach pomarańczy

Skoro wspomniałam o zapachu, to najpierw kilka słów o prostym, acz wciągającym zadaniu, którym było tworzenie wzorków na mandarynkach oraz pomarańczkach za pomocą wbijanych w skórkę goździków. Większość dzieci oczywiście najpierw skosztowała owoców, a dopiero potem zajęła się ich ozdabianiem. Poprzez wbijanie goździków dzieci ćwiczą swoje zdolności motoryczne: chwyt pęsetowy palcem wskazującym oraz kciukiem, koordynację oko – ręka: wbijanie w upatrzone miejsce. W trakcie ćwiczenia powstały ozdoby, które przez jakiś czas mogły zdobić dom rozsiewając aromatyczny cytrusowo – goździkowy zapach, a następnie można je było zjeść, co z pewnością dla wielu stanowi dodatkowy atut. 😉 

 

Sprawnościowe zmagania z samym sobą

W ramach ćwiczeń motoryki dużej na przedświąteczne warsztaty zawitały woreczki wypełnione grochem oraz szarfy. Dzieci nosiły je od linii startu do mety na ręce wyciągniętej przed siebie, a niektórzy próbowali nawet na głowie! Następnie woreczkiem trafiali do rozłożonej na podłodze szarfy, z pomocą mamy przeciągali szarfę od stóp do głów i odwrotnie i ponownie wracali na start. Ileż było radości, kiedy choć przez chwilę udało się nieść woreczek na głowie albo kiedy udawało się szarfę założyć jedną stroną, a zdjąć drugą! Aż trudno to opisać. 🙂

Rzucanie woreczkami bardzo się dzieciom spodobało, więc szybciutko na środek sali wjechały miski, do których dzieci celowały z różnych odległości. zadanie było ciekawe, ale momentami trudne, zwłaszcza, kiedy mamusie zwiększały swoim „Ale Dzieciom” odległości. Przy okazji dzieci nawiązywały pomiędzy sobą liczne interakcje, ponieważ wzajemnie podawały sobie woreczki lub się nimi wymieniały. 🙂

TA GWIAZDKA

Na co dzieci czekają przede wszystkim w wigilijny wieczór? Oczywiście aż rozbłyśnie pierwsza gwiazdka, TA GWIAZDKA, która da sygnał dla rozpoczęcia wieczerzy wigilijnej. Dlatego też odwiedziła, a właściwie sprowadziliśmy ją na nasze przedświąteczne zajęcia. 😉 Jak? Każde z dzieci otrzymało niebieską kartkę oraz szablon, od którego  pomocą swojej mamusi za pomocą farb wykonało rozgwieżdżone niebo. W galeriach na końcu posta można podejrzeć efekty tych prac.

Bańki, bańki, banieczki! 🙂 

Prawidłowy oddech jest bardzo istotny dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu. Od niego zależy odpowiednie natlenienie organizmu, płynność mowy, a nawet możliwość powstania wad zgryzu. Dziecko, które oddycha nieprawidłowo, w nieodpowiedni sposób układa język czy wargi. A to z kolei powoduje szereg innych niepożądanych następstw. Dlatego w profilaktyce logopedycznej ważne jest, by ten oddech przynajmniej od czasu do czasu ćwiczyć, oczywiście poprzez zabawę. 😉 Na warsztatach „AD! AM!” często wykorzystujemy w tym celu różne pomoce, o których poczytać można m. in. tu <klik> i tu <klik>, a to oczywiście jeszcze nie wszystkie 😉

Któż z nas nie lubi baniek mydlanych, prawda? Po raz kolejny wykorzystaliśmy je na zajęciach do ćwiczeń oddechowych, a jak już dzieci poćwiczyły, to…. bańki przejęły mamusie i zrobiły swoim Skarbom prawdziwy banieczkowy raj, w którym dzieci mogłyby chyba bawić się bez końca. Gorzej z płucami „Ale Mam!”. 😛 Koniecznie zajrzyjcie do galerii, jak to wyglądało. Był szał! 🙂

Bańki mają magiczną moc przyciągania i przeganiania smutków, a do tego ten bonus w postaci ćwiczeń oddechowych. Same plusy. 🙂

 

To już jest koniec…

Tak upłynęły nam przedświąteczne 90 minut zabawy przeplecionej oczywiście wspólnymi tańcami i śpiewem. Jak zauważyliście, tym razem nie ma zdjęć, żeby tekst był bardziej czytelny, za to w galeriach jest ich całe mnóstwo. 😉

Jeśli spodobały Ci się zajęcia i masz ochotę ich zakosztować ze swoim Szkrabem, to zapraszam na zajęcia w każdy czwartek o 10.00 lub 16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczkowicach po wcześniejszym zapisaniu się. Kontakt przez telefon lub maila podane w zakładce „Kontakt / współpraca” <klik> albo przez wiadomość prywatną na facebookowym fanpage’u: www.facebook.com/alezjawa.
Najbliższe zajęcia odbędą się w czwartek 19 stycznia 2017 roku. 🙂

A tymczasem zostaje oglądanie zdjęć w galeriach poniżej.

Pozdrawiam! 🙂

Galeria zdjęć z zajęć porannych:

Galeria zdjęć z zajęć popołudniowych:

Kocykowe „Ale Dziecko! Ale Mama!” – 15.12.2016 r.

Co robimy, kiedy mamy zły humor? Gdzie chowamy się jak mamy chandrę? Co często robimy w chłodny zimowy wieczór? Gdzie i w jakiej pozycji najczęściej robimy sobie domowy seans filmowy? Ależ oczywiście, że pod kocem!
Koc ma cudowne właściwości – otuli, ogrzeje, odpręży, stworzy schronienie i poczucie bezpieczeństwa. Uwielbiają koce dorośli, lubią je nastolatki, każde niemowlę ma na wyposażeniu co najmniej jeden kocyk. Że nie wspomnę o tym, że z okazji pierwszej rocznicy ślubu również z moim eM. od dziadków dostaliśmy co? Koce! każdy swój, żebyśmy się nie kłócili. 😛 😉
Tak, tak, każdy w domu ma co najmniej kilka koców, bo są uniwersalnym nakryciem łóżka, izolatorem chłodu na podłodze, a także… świetnym budulcem i zabawką. Z pomocą koca można urządzić całe mnóstwo różnych zabaw. Na warsztatach „Ale dziecko! Ale mama!” również już bawiliśmy się kocami w „naleśniki” <klik> i <kilk>. I tym razem zaproponowałam zabawę kocami, ale w nowej odsłonie. Spodobała się dzieciom i mamom chyba również. 😉
Dlatego warsztaty te zdecydowanie były „KOCYKOWE”. 😉

Klasyczny tunel

Na dobry początek zrobiliśmy konstrukcję z krzeseł oraz koców i powstał tunel, przez który dzieci, a nawet mamy przechodziły na czworakach. 😉 Niektóre „Ale Dzieci!” miały poczatkowo opory przed pokonaniem dość długiego korytarza, ale jak tylko spróbowały, to w większości nie chciały przestać pokonywać tunelu raz za razem. 😉 Tempo podróżowania było tak szybkie, że chyba żadne zdjęcie nie jest ostre, ale cóż… rozmazanie jest wprost proporcjonalne do dobrej zabawy.

Kocykowe „pojazdy”

Wydawało się, że zabawa w tunel nigdy nie straci na atrakcyjności, ale w koncu udało się namówić dzieci do zmiany aktywności. Tym razem, koce zostały, krzesła zniknęły, a materace rozsunęliśmy tak, że pomiędzy nimi powstały uliczki! I po tych uliczkach we wszystkie możliwe strony podróżowały kocykowe pojazdy, a w nich „Ale dzieci” ciągnięte przez „Ale mamy!”. Jak dokładnie wyglądała zabawa, możecie obejrzeć na filmiku <klik> i <klik>.

Świątecznie plastycznie

Przedświąteczny czas sprzyja pracom plastycznym i przygotowaniu ozdób choinkowych. Tym razem zaproponowałam przygotowanie trójwymiarowych aniołków oraz gwiazdek / śnieżynek.

Aniołki

Dzieci otrzymały gotowe, wycięte już szablony. Trzeba było ozdobić sukienki, dorysować aniołkom buzie, dokleić im włosy. Skrzydła oklejaliśmy silikonowym wypełnieniem do poduszek, a następnie łączyliśmy oba elementy ze sobą za pomocą zszywacza.

Gwiazdki / śnieżynki

Tutaj osiągnęliśmy mistrzostwo recyklingu 😉 Z rolek po zużytym papierze toaletowym, pociętych na paski, zrobiliśmy prawdziwe cuda! Wystarczyło je ze sobą posklejać, posmarować klejem po brzegach i obsypać brokatem. 🙂


 

Jeśli spodobały Ci się zajęcia i masz ochotę ich zakosztować ze swoim Szkrabem, to zapraszam na zajęcia w każdy czwartek o 10.00 lub 16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczkowicach po wcześniejszym zapisaniu się. Kontakt przez telefon lub maila podane w zakładce „Kontakt / współpraca” <klik> albo przez wiadomość prywatną na facebookowym fanpage’u: www.facebook.com/alezjawa.
Najbliższe zajęcia są w czwartek 5 stycznia 2017 roku. 🙂

A tymczasem zostaje oglądanie zdjęć w galeriach poniżej.

Pozdrawiam! 🙂

Galeria zdjęć z zajęć porannych:

Galeria zdjęć z zajęć popołudniowych:

Mikołajkowe „Ale Dziecko! Ale Mama!” – 8.12.2016 r.

Dwa dni po imieninach chyba najbardziej lubianego Świętego nie mogły odbyć się takie zwyczajne warsztaty. To musiały być zajęcia dedykowane właśnie Temu, o którym mówili wszyscy od co najmniej kilku tygodni i do którego pisano listy. Dlatego też ósmego grudnia odbyły się MIKOŁAJKOWE warsztaty „Ale Dziecko! Ale Mama!”.

Oprócz zwyczajowych tańców i piosenek oraz zabawy w małe kotki, wszystkie nasze zabawy i zadania związane były ze świętym Mikołajem oraz jego pomocnikami.

Białe, siwe i… miętowe

Na pierwszy ogień poszło malowanie. Jak wiadomo, św. Mikołaj i jego pomocnicy mają białe futerko na swoich kubraczkach, a także białe włosy i brody. Ale Dzieci tym razem zrobiły ich portrety przy użyciu… miętowej pasty do zębów. Możeci się domyślić jaką świeżością i czystością pachniało w całej sali. 😉

Niebiańskie gadżety 😉

Jak wiadomo, święty Mikołaj przyjeżdża z… nieba, na którym świecą gwiazdy. Na warsztatach wykonywaliśmy tym razem te mikołajkowe drogowskazy z makaronu spaghetti. 😉

Poza gwiazdami, na niebie zobaczyć można oczywiście także chmury. Kilka z nich Mikołaj przywiózł nam i zostawił na warsztatach. My, wykorzystaliśmy je do ćwiczeń oddechowych. A co w rzeczywistości pełniło funkcję chmur? Silikonowe, antyalergiczne wypełnienie do poduszek. Do kupienia na wagę, na przykład sklepach z pasmanterią. 🙂

Zabawa małych kotków

Jak wspomniałam na początku, wśród zabaw mikołajkowych znalazła się także jedna nie związana z tą tematyką. Każde dziecko oraz mama otrzymali drewnianą kuleczkę zawieszoną na sznureczku, a następnie podzielili się rolami: jedna osoba zamieniła się w małego kotka, a druga pozostała człowiekiem. 😉 Człowiek miał za zadanie zabawiać kotka ciągnąc kuleczkę, podrzucając ją, kręcąc nią, itp. Natomiast mały kiciuś miał za kuleczką biegać na czworakach, podskakiwać do niej,  łapać ją i bawić się nią łapkami przewracając się na plecy.

Czas relaksu

Po takiej dawce wrażeń, przyszedł czas na słodki relaks z masażem. Tym razem wykorzystaliśmy piłeczki o różnej wadze i fakturze. Do dyspozycji mam oraz dzieci były piłki gumowe, gąbkowe oraz szmaciane; wypełnione szeleszczącym styropianem, powietrzem lub gąbką; gładkie lub z wypustkami. Do wyboru, do koloru. Najczęściej to mamy masowały wybrane części ciała swoich „Ale dzieci!”, zdarzało się jednak także, że to „Ale mama!” była masowana! Żyć, nie umierać. 🙂

Mikołajkowe niespodzianki!

A na koniec warsztatów św. Mikołaj przygotował dla dzieci jeszcze małą niespodziankę! W podzięce za wykonane portrety, zostawił dzieciom podarunki! Każdy uczestnik warsztatów otrzymał drewniane zwierzątko – breloczek oraz miarkę wzrostu. Mikołajkowe prezenciki bardzo wszystkich zaskoczyły i ucieszyły. 😉

 

Jeśli spodobały Ci się zajęcia i masz ochotę ich zakosztować ze swoim Szkrabem, to zapraszam na zajęcia w każdy czwartek o 10.00 lub 16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczkowicach po wcześniejszym zapisaniu się. Kontakt przez telefon lub maila podane w zakładce „Kontakt / współpraca” albo przez wiadomość prywatną na facebookowym fanpage’u: www.facebook.com/alezjawa.

A tymczasem zostaje oglądanie zdjęć w galerii poniżej.

Pozdrawiam! 🙂

Galeria zdjęć z zajęć porannych:

Galeria zdjęć z zajęć popołudniowych:

 

Gluciate warsztaty „AD!AM!” – relacja 1.12.2016 r.

Dzieci uwielbiają poznawać świat zmysłami. Wszystkimi. Pierwszym, który się u nich rozwija, już w łonie mamy, jest dotyk. Więcej o nim przeczytać możecie tu <klik>, a tymczasem skupmy się na tym, co dotyk stymuluje: różne ciekawe substancje i faktury. Zapraszam zatem na dotykowo – gluciate warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!”. 🙂

Sensoryczne puzzle filcowe

Po raz drugi na warsztatach pojawiły się filcowe puzzle sensoryczne, które przedstawiałam już tu <klik>. Tym razem jednak zajęliśmy się ich barwą. Każde z dzieci otrzymało zestaw puzzli w dwóch lub trzech kolorach, a ich zadaniem było klasyfikowanie poszczególnych obrazków do odpowiednich zbiorów. Jednocześnie poszerzaliśmy słownictwo poprzez nazywanie przedmiotów przedstawionych na filcowych kartach, a małe paluszki stymulowane były poprzez dotyk krawędzi obrysów puzzli.

Gluciate zabawy

Puzzle to jednak był zaledwie przedsionek raju, który czekał na dzieci tego dnia. 😉

Grupa poranna miała okazję podotykać gluciate zawartości misek. Skąd się wzięły? Ano najpierw każde z dzieci otrzymało miednicę z ciepłą wodą, a następnie miarkę specjalnego proszku, który w ciągu kilku minut zamienił tę wodę w koloroy i pachnący żel! Dzieci były oczarowane tą zamianą. Wkładały do niej ręce, przekładały z miejsca na miejsce, rzucały, formowały kulki… Tak bardzo podobało im się taplanie w tym niespotykanym, galaretowatym, a jednak ziarnistym żelu, że niektórzy zapakowali sobie swoją porcję do domu, by tam kontynuować zabawę!

Z kolei grupa popołudniowa bawiła się w „niezatapialne skarby”, jak dzieci podczas warsztatów „Ale dzidziuś”, z których relacja tu <klik>. Była jednak pewna zasadnicza różnica: starsze dzieci same wybierały, co chcą umieścić w swoich butelkach i rzeczywiście to robiły. Do wyboru były spinacze biurowe, kolorowe piórka, plastikowe łyżeczki, kolorowa fasola, groch… Kiedy butelki były już pełne skarbów, przyszedł czas na gluciate wypełnienie. Po kolei każdą butelkę napełnialiśmy do połowy krochmalem, mieszaliśmy dokładnie z sypką zapartością i dopełnialiśmy aż po samą zakrętkę. Takie butle dzieci zabrały ze sobą do domów.

Śnieżne obrazki

Ostatnią już dotykową stymulację tego dnia zapewniła praca plastyczna z użyciem silikonowego wypłenienia pościeli, które przypomina delikatny, śnieżny puch. 🙂

Najpierw dzieci z mamami wydzierały z papieru różne kształty, a następnie przyklejały je tworząc różne scenerie, jak np. lasu czy ulicy. Na koniec wszyscy pokrywali swoje obrazki warstwą białego, śnieżnego puchu. Tak powstały kolejne dzieła do domowych galerii. 😉


Zabawy ruchowe

Dla urozmaicenia wszystkich zabaw oczywiście było mnóstwo tańca, ale o tym pisać nie trzeba, bo to przecież wiadomo. 😉 Wspomnę tylko, że znów wróciły do nas kolorowe wstążki, które cieszą się nie słabnącą popularnością do tego stopnia, że niektórym „Ale dzieciom” nie wystarcza jedna, bo fajnie, kiedy każda ręka ma swoją.

 

Grupa poranna pobawiła się także w slalom gigant pomiędzy pachołkami we fluorescencyjnych kolorach. Właśnie ze względu na te „żarówiaste” barwy wszyscy uczestnicy po kilkukrotnym pokonaniu toru przeszkód, mogli pobawić się nimi w dowolny sposób. Jedni zakładali je na głowy jak czapeczki, inni przez nie oglądali świat, a jeszcze inni mówili jak przez megafon.

W ten sposób upłynęło nam 90 min. zabawy. Jeśli macie ochotę na więcej, to zapraszam do obejrzenia zdjęć w galeriach na końcu posta. A gdyby ktoś zechciał dołączyć do porannej lub popołudniowej grupy wraz ze swoim dzieckiem, to proszę o kontakt mailowy, telefoniczny <klik> lub przez wiadomość na facebookowym profilu <klik>.

Pozdrawiam!

 

Galeria z zajęć porannych:

Galeria z zajęć popołudniowych:

Andrzejkowe warsztaty „AD! AM!” – relacja 24.11.2016 r.

Co prawda andrzejkowe warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!” odbyły się już dwa tygodnie temu, ale na relację nigdy nie jest za późno, prawda?

Piankowo – bibułkowe cudaki

Zaczęliśmy jak zwykle od przywitania / zapoznania w kręgu, następnie podgrzaliśmy atmosferę kilkoma tańcami, wśród których oczywiście musiało znaleźć się „Kółko graniaste”. Tak przygotowani zasiedliśmy na materacach do pracy plastycznej. Na piankowych brzuszkach robiliśmy wzorzyste pancerzykila naszych robaczków, następnie doklejaliśmy im włochate nóżki z drucików kreatywnych oraz ruchome oczka. Tak powstały pajączki, biedroneczki i inne cudaczki. 🙂

img_20161124_162109

img_20161124_162114

img_20161124_162143

img_20161124_162514

img_20161124_162950

img_20161124_163317

Andrzejkowe wróżby

Gwoździem programu były tego dnia andrzejkowe wróżby, z których prym wiodło oczywiście najciekawsze, tajemnicze i najbardziej angażujące: lanie wosku!

Przy delikatnym nastrojowym świetle, wypowiadając chóralnie prośbę:
„Święty Andrzeju daj nam znać,
co się z nami będzie dziać.”

img_20161124_164612

img_20161124_164732

img_20161124_164750

Każde dziecko po kolei razem z moją pomocą wyławiało z wody odlany kształt, a następnie zgadywało, co też może symbolizować jego cień, rzucany na ścianę.

15218238_1256234731114672_62593165_n

Oprócz lania wosku, kręciliśmy także butelką, by przekonać się, jaka czeka przyszłość każde z dzieci. Było 5 symboli, z których każdy oznaczał coś innego:

  • korona – ważne stanowisko w przyszłości,
  • palma – podróże po świecie,
  • serce – wielka miłość i szczęście rodzinne,
  • książki – kariera naukowa,
  • gwiazda – sukces artystyczny.

Dzieci z pomocą mam kręciły butelką, a los wskazywał każdemu coś innego.

img_20161124_172128

img_20161124_172230

img_20161124_172320

Ostatnią z wróżb był wybór przyszłego zawodu. Na karteczkach, które losowały dzieci z tacy były ilustracje różnych osób przy wykonywaniu najróżniejszych prac. I tak jedno z dzieci wylosowało piosenkarkę, inne ograodnika, a jeszcze inne budowlańca. 🙂

img_20161124_170316

img_20161124_170328

Linowe zmagania

Na koniec zajęć zostawiłam zabawy sprawnościowe, czyli spacer po linie rozciągniętej na podłodze oraz jej… drużynowe przeciąganie. Co to były za emocje! Co za zaangażowanie mam oraz dzieci podzielonych na drużyny! Początkowo wystąpiła pewna rezerwa, kiedy poprosiłam o podzielenie się na grupy. Jednak gdy już udało się zrobić w miarę równe drużyny, to wszystkie mamy i dzieci walczyły o zwycięstwo jak lwice! 😉

img_20161124_171305

img_20161124_171349

img_20161124_171754

Jeśli spodobały Ci się zajęcia i masz ochotę ich zakosztować ze swoim Szkrabem, to zapraszam na zajęcia w każdy czwartek o 10.00 lub 16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczkowicach po wcześniejszym zapisaniu się. Kontakt przez telefon lub maila podane w zakładce „Kontakt / współpraca” albo przez wiadomość prywatną na facebookowym fanpage’u: www.facebook.com/alezjawa.

A tymczasem zostaje oglądanie zdjęć w galerii poniżej.

Pozdrawiam! 🙂

Galeria zdjęć:

Sprawnościowe warsztaty AD!AM! – relacja 17.11.2016 r.

„Ma Tygrys powody do dumy
i cenę swą dobrze zna,
bo całe ciało ma z gumy, sprężyny na nogach ma!
Skacze, bryka i wiruje, braknie mu aż tchu.
Szaleje bez końca, bo widzi i czuje,
że nie ma równych mu!
NIEEEE MA RÓWNYCH MU!” 🙂

Znacie tę piosenkę Tygryska, przyjaciela Kubusia Puchatka? Pasiasty odśpiewał ją w odcinku, w którym było o tym, jak bardzo jest rozbrykany… Jak rozbrykanie może narobić szkód, gdy się nie uważa, ale też że Tygrys który nie bryka nie jest już tym samym Tygryskiem, którego wszyscy znają i lubią.

Kiedy patrzę na dzieci uczestniczące w warsztatach, nie mam wątpliwości, że są jak ten Tygrysek. Dlaczego?
Ciało jak z gumy? Jest!
Sprężyny w nogach? Są!
Skaczą, brykają i wirują? Tak!
Potrafią szaleć bez końca? Oczywiście! 🙂

Dlatego też czwartkowe warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!” upłynęły nam na przeróżnych zajęćiach, ale tym razem ze szczególnym akcentem położonym na tym, by dzieci zdobywały szlify sprawnościowe.

Plastycznie

Rozpoczęliśmy oczywiście tańcami, a po nich zasiedliśmy do zadań plastycznych. Jednym z nich było pokolorowanie kartki miękkim ołówkiem, a następnie za pomocą gumki jego wycierania, tak by powstał obrazek.

Drugie zadanie, jakie stanęło przed dziećmi było… mroźne i słodkie jednocześnie. Ponieważ jesień uraczyła nas już w tym roku śniegiem i temperaturą poniżej zera na termometrach za oknami, postanowiliśmy to zobrazować.

Najpierw dzieci wybierały sobie zwierzątka, następnie przyklejały je na kartkę, a potem trzeba było jeszcze przygotować pięknie skrzący się mróz. Jak go wykonaliśmy? Przy użyciu kryształków cukru. Niektórzy rozpoznali ten biały proszek i nawet sprawdzili jak smakuje. Jakież było zdziwienie, gdy okazało się, że to jest słodkie! 😛

img_20161117_102037

img_20161117_102120

img_20161117_102153

img_20161117_162003

img_20161117_162324

img_20161117_162303

Sprawnościowe zmagania

Wspomniane na początku sprawnościowe zadania były trzy. Pierwszym z nich był tor przeszkód z misek, który trzeba było pokonać wysoko podnosząc nogi do góry. Zadanie niezwykle przypadło do gustu dzieciom, zwłaszcza z grupy popołudniowej. Wydawało się, że będziemy tak chodzić do końca zajęć, bo gdy tylko któreś „Ale dziecko!” dochodziło do końca, zaraz wracało do kolejki, by przejść po torze kolejny raz i jeszcze kolejny, i jeszcze jeden… 😉 Dlatego też grupie popołuniowej brakło czasu na wykonanie drugiego i trzeciego zadania.

Jakie były kolejne zadania? Tym razem wykorzystaliśmy długą i grubą linę. Najpierw spacerowaliśmy po niej jeden za drugim, a następnie… to, co tygryski lubią najbardziej, czyli…. przeciąganie liny! Ileż było radości, gdy mamy wraz z dziećmi podzieliły się na drużyny i wszyscy zaczęli ciągnąć ją w swoją stronę. Mamy były dość subtelne i jakoś w żadna strona nie mogła zwyciężyć. Zakasałam więc rękawy i pomogłam mniej licznej drużynie. Trzeba było słyszeć tę radość! Wcale nie z wygranej, czy przegranej, ale z powodu poprzewracania się na materace. 😉

img_20161117_104409

img_20161117_164310

img_20161117_164328

img_20161117_164656

Czas relaksu

Ponieważ zadania sprawnościowe wymagały sporego nakładu energii, dla równowagi trzeba było też trochę poleniuchować i odpocząć. Co wybraliśmy w tym celu? Delikatny masaż dziecka przez mamusię z użyciem pędzelka. Więcej o korzyściach w niego płynących możecie poczytać tutaj <klik>.

img_20161117_165803

img_20161117_170143

Szaleństwo bez końca

Było dużo tańców, były śpiewy, była także gra na instrumentach. Tworzenie muzyki, wydobywanie dźwięków fascynuje dzieci niesamowicie. A kiedy do wyboru jest cała skrzynia, w której znaleźć można tamburyna, marakasy, kastaniety, klawesy, dzwonki z pałeczkami… to ma się wrażenie, że niebo stoi przed małym człowiekiem otworem. 😉
Wspólne muzykowanie to okazja do wprowadzenia dzieci w świat dźwięków i rytmów. To możliwość zapoznania małych melomanów z utworami przeznaczonymi specjalnie dla nich, ale także z klasyką, której większość dzieci nie słyszy zbyt często, a która świetnie wpływa na ich rozwój.

img_20161117_102921

img_20161117_102934

img_20161117_102944

img_20161117_171600

img_20161117_103509

Tak oto upłynęło nam 90 min. wspólnej zabawy – harców, brykania, tworzenia i odpoczynku. Jak zwykle, zapraszam do oglądania zdjęć umieszczonych w galeriach pod postem, bo jest ich tam znaczenie więcej niż w tekście.

Pozdrawiam! 🙂

GALERIA zdjęć z zajęć porannych:

GALERIA zdjęć z zajęć popołudniowych:

Warsztaty jak malowane, czyli „Ale dziecko! Ale mama!” 10.11.2016 r.

Tydzień temu na warsztatach rządziły farby 😉 Domalowywaliśmy kotkom brakujące części ciała, takie jak ogony, noski, wąsy i futerko. Zabawa z farbami oczywiście była poprzedzona rozmową na temat wyglądu kotka. Potem dzieci ochoczo przystąpiły do pracy. Niektórym farby spodobały się tak bardzo, że jedna praca to było za mało!

Zaproponowałam więc malowanie…. widelcami. Tym razen sztućcami maczanymi w farbie dzieci z mamusiami namalowały jeżykom kolce.

 

img_20161110_111950_4cs

img_20161110_112011

img_20161110_162111

img_20161110_111936

img_20161110_153858

img_20161110_162826

Rymowanki

Rymowane teksty wszyscy zapamiętują szybciej. Z dziećmi jest zupełnie tak samo. 😉 Wiersze są dla dzieci ważne i cenne także z tej przyczyny, że dzięki nim najmłodsi uczą się melodii języka oraz ćwiczą koncentrację. Jest to też doskonałe ćwiczenie percepcji słuchowej. Dlatego też na warsztatach oprócz licznych piosenek pojawiają się i wierszyki. Podczas wakacji były te nazywane paluszkowymi <klik>, a ostatnio uczyliśmy się rymowanki – pokazywanki o dzieciach, które spacerowały drogą równą oraz z kamykami, po któych można skakać:

Idą dzieci równą drogą (trzy kroki w przód)

po kamykach przejść nie mogą! (zatrzymujemy się)

Po kamykach: hop, hop, hop; (trzy podskoki w przód)

do dołeczka skok! 🙂 (podskok i przysiad)

 

Stymulacja dotykowa

Tym razem wykorzystałam narzędzie zamówione u Gadatkowych pomocy. Były to rewelacyjne tematyczne filcowe puzzle sensoryczne. Dzięki nim, „Ale dzieci!” razem z „Ale mamami!” miały okazję porozmawiać o ubraniach, meblach, pojazdach, zabawkach, owocach i warzywach i artykułach biurowych. Dzięki temu dowiedziały się, do jakiej kategorii należą poszczególne puzzle oraz gdzie i do czego są używane przedmioty, które przedstawiają. Puzzle mają wyjmowane wnętrze, więc oprósz atrakcyjnych kontrastowych barw kuszą wypukłościami i dzieci chętnie je dotykają, analizując kształt nie tylko wzrokowo, ale i dotykowo.

img_20161110_104828

img_20161110_104834

img_20161110_104846

img_20161110_104855

img_20161110_105544

img_20161110_164941

img_20161110_165019

img_20161110_165034

img_20161110_104925

img_20161110_164837

img_20161110_164914

img_20161110_165051 

Jak malowane!

Gdybyśmy tylko malowali kotki i jeże, to byłoby zbyt mało, by nazwać całe czwartokowe warsztaty malowanymi. Oprócz standardowego spotkania z farbami i kartkami, dzieci miały okazję pomalować rękami lub stopami, ale przez…. folię. To było malowanie bez śladów. 😉 Gotowe prace dzieci zabrały do domu, tam rozpakowały z foliowej owijki i pewno z mamami odkrywały, co też przypominają te ich kolorowe plamy.

img_20161110_153659

img_20161110_102836

img_20161110_102842

img_20161110_171155

img_20161110_102937

img_20161110_153759

 

Wskakiwanie do kałuży

Jesień to nie tylko kolorowe liście i urocze zwierzątka. Zwłaszcza ta listopadowa jej część to już chłód, deszcz, a nawet mróz i śnieg, jak widać za oknem. Dlatego też tym razem na warsztatach pojawiły się… kałuże. Dzieci wokół nich tańczyły wraz ze swoimi mamami. Miały również okazję powskakiwać do nich, ile dusza zapragnie, kiedy tylko muzyka płynąca z głośników milkła. 

img_20161110_170211

img_20161110_170317

img_20161110_170431

Ćwiczenia oddechowe

Za tymi skomplikowanymi słowami kryje się tym razem ukochane przez dzieci puszczanie baniek mydlanych. Dzieci dzielnie trenowały odpowiednie ułożenie ust oraz siłę oddechu, by w powietrze raz po raz wyfruwały kolorowe banieczki. Ćwiczenia te usprawniają cały aparat mowy. Co ciekawe, to ćwiczenie często proponowane przez logopedów znane podobno było już w epoce… RENESANSU! Wspomina o nich Francois Rabelais w dziele pt. „Gargantua i Pantagruel”. Myśli żeglarzy wysypują się z głów właśnie w postaci baniek mydlanych.

Po dłuższej chwili dziecięcego skupienia, płyn przejęły mamy, a dzieci radośnie łapały banieczki przy dźwiękach piosneki „Bańkę łap”. 🙂

img_20161110_110613

img_20161110_110623

img_20161110_110642

img_20161110_172408

img_20161110_110940

img_20161110_172750

Warsztaty jak malowane dobiegły końca. Był na nich te i jeszcze inne zabawy. Jeśli chcecie poznać ich więcej, zapraszam na kolejne „Ale dziecko! Ale mama!” już w najbliższy czwartek, 17 listopada 2016 r. Szczegółowe informacje pod numerem telefonu, który jest w zakładce „KONTAKT”.

Na koniec zapraszam jeszcze na całkiem sporą porcję zdjęć pod tym postem. Podzielone są na dwie galerie – poranną i popołudniową.

Pozdrawiam! 🙂

 

 

Galeria zdjęć z zajęć porannych:

Galeria zdjęć z zajęć popołudniowych:

 

Mały fizyk, czyli relacja z warsztatów „AD!AM!” 3.11.2016 r.

Dzieci są ciekawe świata. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w dużej mierze właśnie dzięki nim my, dorośli, również poszerzamy swoją wiedzę. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ dziecięca dociekliwość i pytania dlaczego coś wygląda tak, a nie inaczej, jak jest zbudowane, do czego służy, gdzie coś się kończy lub jak się zaczyna sprawia, że musimy oderwać się od zwykłej szarej codzienności, biegu za przysłowiowym „chlebem powszednim” i razem z małym Poszukiwaczem odkryć to, co nieznane. Czasem są to naprawdę drobiazgi, ale czasem można przez przypadek dowiedzieć się, do czego służy teodolit laserowy <klik> lub co to są menhiry <klik> i dolmeny <klik> – tak, tak, Mały S. to wie, a przy nim dowiedzieli się także jego Rodzice. Gdybyście też mieli ochotę się dowiedzieć, to wrzuciłam linki do cioci Wiki, która w skrócie wyjaśni, o co chodzi. 😉

Mały fizyk

Podczas warsztatów „Ale dziecko! Ale mama!” staramy się odkrywać świat i różne jego tajemnice. Tym razem padło na fizykę. Za sprawą wody gazowanej i nie rodzynki tonęły lub podskakiwały w szklaneczkach małych Odkrywców. Zabawa ta jest o tyle ciekawa, że na początku fascynuje samo wrzucanie czegoś do wody, potem oglądanie efektów – zwykłych rodzynek na dnie szklanki, rodzynek oblepionych bąbelkami, tych które co jakić czas unoszą się, by opaść oraz tych, które po dłuższym czasie wypływają na powierzchnię i już nie chcą opaść. Przy okazji tego doświadczenia, dzieci miały okazję skosztować obu rodzajów wód, a potem ze smakiem spałaszować przedmiot doświadczeń, czyli słodkie rodzynki. 😉

img_20161103_104416

img_20161103_163719

Drewniane cudeńka

Tak jak na poprzednich warsztatach <klik>, tak i tym razem dzieci miały okazję pobawić się dwoma rodzajami drewnianych zabawek. Grupa poranna ćwiczyła swoją sprawność, cierpliwość, dokładność, koordynację oko – ręka łowiąc na wędkę zwierzątka wodne, pojazdy lub literki. Z kolei grupa popołudniowa nawlekała kolorowe kulki tworząc piękne korale, a ponieważ grupa składała się z samych dziewczynek, to przy okazji strojenia, porozmawiałyśmy o ulubionych fryzurach.

img_20161103_102500

img_20161103_102537

img_20161103_102617

img_20161103_102713

img_20161103_161612

img_20161103_161720

img_20161103_161729

Tany, tany

Jednak nie samymi doświadczeniami oraz zabawą na materacu żyje każdy mały fizyk. Wszyscy wiedzą, że koniecznie w jego życiu musi być także taniec, muzyka i śpiew. Dlatego też musieliśmy zatańczyć „Boogie – woogie”, „Kaczuszki”, „Piłkę nożną”, „Smerfne tango”, „Hupaj siupaj”, pokazać jak chodzą zwierzątka, zabawić się w niedźwiadki, muszki, trochę pomaszerować no i pośpiewać „Dmucha wiatr”, a także „Głowa mówi”!

Tutaj zdjęcie, na którym widać jak wszystkie muszki lecą:
img_20161103_172341

Plastelina – jarzębina i… zadanie domowe!

Ćwiczeniem, które tym razem zaproponowałam małym rękom było wylepienie plasteliną gałązek jarzębiny. Dzieci i mamy znów sprawiedliwie podzieliły się pracą – u jednych mamy ogrzewały plastelinę w dłoniach i odrywały małe kawałki, by dzieci mogły przykleić i rozetrzeć je na kartce, a u innych odwrotnie. Pierwszy model był jednak zdecydowanie częstszy.

img_20161103_110948

img_20161103_111103

img_20161103_170101

Po raz pierwszy odkąd prowadzę warsztaty, postanowiłam „Ale dzieciom!” dać do domu coś więcej oprócz prac, które same wykonały podczas zajęć. Tym razem dzieci otrzymały także… zadanie domowe! 😛 Nie żartuję 😉 Każde otrzymało kartę z różnymi kształtami jesiennych liści, które trzeba połączyć w pary, określić, który liść niema pary i spróbować go dorysować. Poszalałam. 😀 A najlepsze jest to, że wszyscy się bardzo z tego pomysłu ucieszyli! Ciekawe, który mały fizyk je wykona i się nim pochwali? Przekonam się jeszcze dziś.

Do zobaczenia 😉

P.S. Poniżej oczywicie galerie zdjęć z podziałem na grupy poranną i popołudniową, by łatwiej móc się odszukać.

Galeria zdjęć z porannych warsztatów:

Galeria zdjęć z warsztatów popołudniowych: