Dzidziusiowo-slimowe warsztaty

W ubiegły wtorek na zajęciach było naprawdę kolorowo i… wyjątkowo mazisto. Można powiedzieć, że były to dzidziusiowo-slimowe warsztaty.

Zacznijmy jednak od początku

Na rozpoczęcie, tradycyjnie zasiedliśmy wszyscy w kręgu i przywitaliśmy się – każda mama lub tata przedstawili siebie i swoje dzieciątko. Następnie zatańczyliśmy na rozgrzewkę dwie piosenki i zabraliśmy się za prawdziwie kolorową i mazistą zabawę.

Zew natury

Czym? Krochmalem! Ale nie byle jakim, bo kolorowym! Ależ to była przygoda!

Przy użyciu barwników spożywczych ciepły przeźroczysty glut stał się zielony, żółty, czerwony, fioletowy…. Dla 'Ale dzidziusiów!’ dotykanie, rozcieranie w palcach, mieszanie kolorów było bardzo wciągającym zajęciem. Z resztą – dla części rodziców również, ale to pewno nie jest dla Was zaskoczenie, bo to bardzo wyciszające i relaksujące zajęcie dla wielu osób. ? Jednocześnie dostarcza bodźców dotykowych, wzrokowych i minimalnie węchowych.

Część dzieci próbowała nawet pływania. ? Co więcej, niektóre po raz pierwszy naprawdę mocno zaangażowały się w taką brudzącą zabawę, co bardzo ucieszyło zarówno ich mamy, jak i mnie. ?

Kolorowe dzidziusiowo-slimowe warsztaty były pełne uśmiechów i zaangażowania przede wszystkim ze strony małych uczestników zajęć, co można zobaczyć na zdjęciach.

W drugiej części zajęć bawiliśmy się pacynkami. Dzieci z pomocą swoich rodziców poznawały wydawane przez różne zwierzątka dźwięki oraz uczyły się wskazywania różnych części ciała – m.in.oczu, uszu, czy łapek. Niektóre pacynki nawet łaskotały dzieci, które zanosiły się radosnym śmiechem. ?

Co prawda były to dzidziusiowo-slimowe warsztaty, ale na koniec wyciszyliśmy się jeszcze i odprężyliśmy wierszykiem-masażykiem o kotku wykonanym na pleckach i brzuszkach dzieci oraz wspólnie zaśpiewaną piosenką o kiwającej się głowie.

Następnie się pożegnaliśmy i umówiliśmy na kolejne zajęcia za tydzień, a to już jutro!

Do zobaczenia! Wirtualnie lub na żywo. ?