Kiedy dowiedziałam się, że będę mamą, świat wywrócił mi się do góry nogami. 😉 Oprócz niewymownej radości, poczułam ciężar odpowiedzialności już nie tylko za siebie, ale także za tę malutką istotę, która rozwijała się pod moim sercem. Od samego początku chciałam dla niej wszystkiego dobrego, co ja piszę… nie tylko dobrego, ale wręcz najlepszego! Co mogłam zorbić na samym początku? Oczywiście dobrze się odżywiać, żebyśmy zarówno ja, jak i mój mały Bejbiś mieli zdrowie i siły. 😉 Zaczęłam więc czytać, szukać… zaczęłam poszerzać swoją wiedzę o zdrowym odżywianiu, o wartościowych potrawach, o źródłach witamin, minerałów… i tak zaczęłam się moja przygoda z różnymi nowościami żywieniowymi. Na początek starałam się wyeliminować z diety żywność przetworzoną i sztuczną. Wcale nie…
Historyczny, ćwierćfinałowy mecz zbliża się WIELKIMI krokami, zatem czas na przygotowanie stosownego zestawu kibica. U nas będą to precelki i paluszki oraz mus owocowy, korzystając z końcówki sezonu truskawkowego. 🙂 Oczywiście nasze przekąski są bezglutenowe. 🙂 Składniki: 20 dag mąki (większość gryczanej + trochę kukurydzianej) 2 – 2,5 dag drożdży szczypta soli 2 łyżeczki brązowego cukru ok. pół szklanki ciepłej wody roztrzepane jajo Sypkie składniki do ozdoby paluszków i precelków: – sezam, – mak, – nasiona chia, – siemię lniane… Co, kto lubi. 😉 Wykonanie: 1. Zrobić zaczyn rozpuszczając drożdże i dwie łyżeczki brązowego cukru w ciepłej wodzie. Poczekać aż wyrośnie. 2. Wlac wyrośniety zaczyn do mąki, dodać pół łyżeczki soli (u mnie różowa himalajska ;). 3. Wyrobić…
Że zabawki sa drogie, wiemy wszyscy. Że byle zabawka kosztuje kilkadziesiąt złotych, wiemy wszyscy. Że naprawdę dobre, stymulujące zabawki są drogie, wiemy wszyscy. A czy wszyscy wiemy, że świetne zabawki stymulujące zmysły można zrobić samemu z dzieckiem, mając przy tym mnóstwo frajdy? O jednym swoim pomyśle pisałam już tutaj <klik>. Dzisiaj kolejna moja propozycja. Tym razem na sensoryczną książeczkę dotykową. Potrzebne będą nam: – obrazki do kolorowania o tematyce, która interesuje naszą pociechę (ja wybrałam zwierzęta z różnych stron świata i żyjące w różnych waruynkach – dom, podwórko, cyrk, woda, łaka, las, Afryka, Australia), – kredki, flamastry, farby (do wyboru jedna technika lub kilka w zależności od naszej fantazji), – sztywne kartki / tekturki (tu dowolność: białe, kolorowe,…
Z radością ogłaszam: dziś mija miesiąc, odkąd blog „Ale! Zjawa” został uruchomiony i przedstawiony szerokiemu gronu odbiorców! 🙂 Z tej okazji pragnę serdecznie podziękować Tobie, Drogi Czytelniku za każde odwiedziny, komentarz, czy reakcję tutaj i pod postami na facebookowej stronie bloga. Jest to dla mnie informacja, że to, co piszę spotyka się z Twoim zainteresowaniem lub wzbudza większe czy mniejsze emocje. To dla mnie ogromna radość i jednocześnie informacja, które tematy Cię poruszają. Jak twierdzi statystyczna aplikacja google, w ciągu tego miesiąca odwiedziło mnie prawie 1000 różnych osób, a posty odsłaniano ponad 4000 razy. Wow! 🙂 Najpoczytniejsze posty to: 1. Nie zabraniaj, pozwalaj <klik>, 2. Placuszki z białej kaszy gryczanej <klik>, 3. Ile można karmić piersią? Nasze początki…
Dziecię me, jak wiadomo, cycoholikiem jest. Jednocześnie jest również prawdziwym fascynatem świata zwierząt. Jakiś czas temu połapało się, że nie tylko ludzkie osobniki piją mleko. Prowadzi więc regularne dochodzenie w tej sprawie: – Czy krowy piją cycusia? – Tak. – Czy świnie piją cycusia? – Tak, bo są ssakami. – Czy kotki są ssakami? – Tak. – Czy niedźwiedzie piją cycusia? – Tak. – Bo są ssakami? – Tak. – A wilki? – Też piją. – Czy sowy piją cycusia? – Nie, bo są ptakami, a ptaki nie dają mleczka swoim dzieciom. – Orły? – Też nie, bo są ptakami. – Żaby? – Nie, bo są płazami. – Czy nietoperze piją cycusia? – Tak. – Bo są ssakami.…
Wyobraźmy sobie taką sytuację:Siedzisz sobie na kanapie i przeglądasz album ze zdjęciami. Przychodzi do domu ktoś, kogo widziałaś/-eś kilka razy w życiu. Twarz kojarzysz, ale nie jesteś do końca pewna/-y, skąd. Wchodzi do pokoju, od razu do Ciebie podchodzi i – co więcej! – zaczyna głaskać po buzi, łaskotać po brzuchu, próbuje przytulić, a nawet wziąć na ręce… Aaaaa….! Ratunku! Ja mam dość tej wizji, nie wiem, jak Wy?Powyższy opis to być może wizyta znajomych. Naszych znajomych, którzy pewno lubią dzieci. 😉 Fajnie, ale czy te dzieci chcą AŻ takiej bliskości z ich strony? Czy nie mają nic przeciwko? Czy mają na nią ochotę w tym momencie? Chciałam dziś zwrócić uwagę na problem nietykalności osobistej i strefy intymności,…