„Ale dziecko! Ale mama!” – po raz kolejny! 🙂 W najbliższy wtorek, tj. 9 sierpnia o godz. 16.00 w sali wystawowej Gminnego Ośrodka Kulturu w Buczkowicach. Znów bedą farby, więc zabierzcie ubrania robocze lub fartuszki, a ponadto ochotę do zabawy oraz dystans do siebie i świata. Będzie się działooooo…! 🙂
Uwielbiają je chyba wszyscy. Nie znam chyba nikogo, kto oparłby się prawdziwemu, pieczonemu w domu aromatycznemu pasztetowi, który może być zarówno dodatkiem do kanapki, jak i samodzielną przekąską lub składnikiem dania obiadowego z dobrym sosikiem. Wam też smakują? To świetnie, bo mam dziś przepis na pyszny pasztet WARZYWNY. Tak, tak – z warzyw też można zrobić pasztet. 🙂 Nie dość, że jest to jakaś odmiana na talerzu, to jeszcze bomba witamin, a do tego dobry sposób na podanie dziecku warzyw w nowej formie. Poza tym, latem mamy ochotę na potrawy „lekkie” i pełne kolorów, a takie są właśnie warzywa. Ja piekę pasztety z cukinii, soczewicy, czy mieszanki warzyw korzennych. I to właśnie na ten ostatni dziś chciałam zdradzić…
Warsztaty „Ale dziecko! Ale mama!” na stałe wpisały się w tygodniowy plan zajęć wielu mam i dzieci. Co prawda tym razem grono było bardziej kameralne, podobno ze względu na sezon urlopowy, drzemki dzieci i serwis samochodowy, ale i tak wzięło w nich udział 10 sympatycznych par. 🙂 Na początek tradycyjnie przedstawiliśmy się siedząc w kręgu. To moment, kiedy wszystkie maluchy zazwyczaj udaje się zgromadzić w ciszy w jednym miejscu, a mamy w imieniu swoim i dzieci witają się i mówią kilka słów o sobie. To pozwala na łatwiejszą komunikację w grupie, otwiera na wzajemną wymianę wiedzy i doświadczenia i zbliża nas do siebie. We wtorek rozmawiałyśmy o ulubionych zabawach. Okazało się, że mali uczestnicy zajęć lubią m. in.…
„Kochajmy ludzi za to, jacy są, a nie za to, jacy chcielibyśmy, żeby byli.” Nie mam pojęcia, kto jest autorem tego hasła. Nawet słynny wujek G., który podobno wie wszystko nie pomógł mi tym razem, ale to nic. W tym wypadku ważniejsza jest treść. Przeczytałam tę sentencję i natychmiast pomyślałam o… No właśnie: o kim? Domyślacie się? Bingo! O moim dziecku. Ktoś sobie pomyśli, że chyba zwariowałam, bo czego bym nie przeczytała, odnoszę do Małego S. lub szerzej pojętego wychowania. Cóż… matka wariatka. 😉 Nic nie poradzę. Za to już spieszę z wyjaśnieniami, co w tym wypadku ma jedno do drugiego. Stereotypy? Phi! Otóż. Kiedy byłam w ciąży wydawało mi się, że nie mam żadnych wyobrażeń nt.…
Nie śpimy, bawimy się! Także w sierpniu. 🙂 Zapraszam chętne mamy ze swoimi dziećmi w wieku od 15 miesięcy do 2,5 roku na prowadzone przeze mnie warsztaty z zakresu kreatywnej i rozwijającej zabawy. Wiek dzieci jest orientacyjny. W najbliższy wtorek będzie dużo zabawy kolorami. Dzieciom przydadzą się zatem fartuszki lub ubrania „robocze”, żeby nie przejmować się ewentualnymi 😉 plamami. Więcej informacji na poniższym plakacie. Zapraszam!
Dotyk jest najbardziej „rozległym” zmysłem. Pozwala dosłownie odczuć świat na własnej skórze. Dotyk to indywidualne odczucia ciepła, zimna, nacisku i bólu. Dotyk ma nas chronić przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi powodując unikanie tego, co może nam zaszkodzić, ale też informować nas o wsparciu, miłości i bezpieczeństwie w najbliższym otoczeniu. Dotyk. Pierwszy zmysł. Dotyk jest tak naprawdę pierwszym zmysłem, który rozwija się u człowieka. Jeszcze w łonie matki! To środowisko macicy dostarcza maluszkowi stymulacji dotykowej. Okazuje się, że już w połowie 7. tygodnia życia płodowego okolice warg są wrażliwe na dotyk. Lekkie ich podrażnienie powoduje reakcję całego ciała, a dokładniej zwrot tułowia. W 9. tygodniu ewidentnie zmysł ten się doskonali – przy dotknięciu, dłoń dziecka zaciska się w piąstkę. W…